Wypełnienie luki między reklamą offline i online. Studium przypadku Superbowl

Tytuł:
Wypełnianie luki między reklamą offline a reklamą online :: Studium przypadku Superbowl

Liczba słów:
750

Podsumowanie:
Po prostu nie nie rozumiem. Reklamodawcy wydają miliony dolarów na 30-sekundowy lub 1-minutowy spot w meczu piłki nożnej, ale w wielu przypadkach nie udaje im się to śledzić online.

To znaczy, jeśli zamierzasz wydać tyle pieniędzy, aby Twój produkt był widoczny, czy nie chciałbyś w jakiś sposób tego poprzeć?

W tym artykule przyjrzę się niektórym niedociągnięciom kampanii Super Bowl i temu, co moim zdaniem reklamodawcy powinni z tym zrobić.

Więc Super Bowl 40 (przepraszam XL) przyszedł i zniknął. Polub …

Słowa kluczowe:
budowanie linków, SEO, optymalizacja wyszukiwarek, marketing internetowy

Treść artykułu:
Po prostu nie rozumiem to. Reklamodawcy wydają miliony dolarów na 30-sekundowy lub 1-minutowy spot w meczu piłki nożnej, ale w wielu przypadkach nie udaje im się to śledzić online.

To znaczy, jeśli zamierzasz wydać tyle pieniędzy, aby Twój produkt był widoczny, czy nie chciałbyś w jakiś sposób tego poprzeć?

W tym artykule przyjrzę się niektórym niedociągnięciom kampanii Super Bowl i temu, co moim zdaniem reklamodawcy powinni z tym zrobić.

Więc Super Bowl 40 (przepraszam XL) przyszedł i zniknął. Oczywiście, podobnie jak wielu innych ludzi, oglądałem mecz. Nie tyle dla samej gry, ile dla reklam.

Widzisz, Niedziela Super Bowl to pora roku, w której wiele firm uruchamia swój roczny program reklamowy, zaczynając od inauguracyjnej reklamy Super Bowl.

I jak co roku byli tam zwykli podejrzani – Budweiser, GoDaddy, Pepsi i Coke, żeby wymienić tylko kilka.

W tym roku z reklamami wydarzyło się kilka interesujących rzeczy. Po pierwsze, było wiele witryn internetowych, które hostowały reklamy online. W zeszłym roku było ich tylko kilka, ale w tym roku wielkie nazwiska, takie jak Yahoo! a Google włączyło się do reklam.

Nawet w witrynie NFL reklamy na swojej stronie pojawiały się natychmiast po meczu.

Jednak wprawia mnie w zakłopotanie fakt, że żaden z tych reklamodawców (może z wyjątkiem GoDaddy) nie próbował powiązać reklam offline wyświetlanych podczas gry z czymkolwiek, co robili online.

Na przykład, gdybyś spojrzał na którąkolwiek ze stron internetowych Pepsi, Coke lub Budweiser przed meczem, nie znalazłbyś żadnej wzmianki o Superbowl. Pizza Hut wykonała trochę lepszą robotę, prezentując buty, które Jessica Simpson nosiła podczas reklamy, ale to wszystko.

W dzisiejszej erze marketingu wieloplatformowego jestem zaskoczony, że żadna z tych witryn tak naprawdę nie próbowała wzbudzić zainteresowania prowadzącego do Super Bowl za pomocą swoich witryn.

Co więcej, w trakcie gry lub nawet po niej nastąpiły niewielkie zmiany na tych stronach. To tak, jakby reklama podczas gry odbywała się w próżni, bez uwzględnienia innych mediów.

Przyznane, że wydają miliony na prawo do wyświetlania ich reklam podczas gry, ale w świetle tego wydaje mi się, że wydając kilka tysięcy na zapewnienie, że witryna pomoże dalej promować ich przekaz, będzie w porządku.

W rzeczywistości zawsze przeszkadzało mi, że firma reklamuje się w telewizji, a witryna nie odzwierciedla przekazu zawartego w reklamie. Jest tylko kilka przypadków, w których stwierdziłem, że witryna i reklamy dobrze ze sobą współpracują.

Na przykład Geico wykonuje świetną robotę, wiążąc swoje reklamy telewizyjne ze swoją witryną. Kiedy wchodzisz na http://Geico.com, jedną z pierwszych rzeczy, które widzisz, jest Gecko – ich maskotka.

Więc jeśli Geico może to zrobić, dlaczego nie inne firmy?

To znaczy, jeśli spojrzysz na strony Coke lub Pepsi, zobaczysz, że utrzymują markę nienaruszoną, ale to wszystko, co robią. Wydaje się, że nie odzwierciedlają żadnej aktualnej promocji telewizyjnej.

Więc chociaż bawiłem się reklamami w ten weekend, byłem też trochę rozczarowany, ponieważ to wszystko, czym były – pojedyncze fragmenty rozrywki o niewielkiej wartości rezydualnej, ponieważ nie wiązały się z innymi formami promocji. Mianowicie ich strony internetowe.

Naprawdę, jeśli spojrzysz na to, jak inne przedsięwzięcia telewizyjne wykorzystują Internet – programy telewizyjne przechodzą i pracują z usługami internetowymi, takimi jak AOL i Yahoo! zaczynasz się zastanawiać, dlaczego reklamodawcy nie integrują się w pełni.

Wydaje mi się, że ma to związek z całą branżą marketingową i faktem, że nadal nie w pełni „dostają” się do sieci. Wiedzą, że ich klienci potrzebują strony internetowej, ale niektórzy nie wiedzą jeszcze dlaczego.

Wielu kierowników marketingu nie dostrzega wartości żadnego rodzaju marketingu online, mimo że łatwiej jest zmierzyć wpływ kampanii SEM niż jakiejkolwiek telewizyjnej kampanii reklamowej. Dzięki SEM, zarówno płatnemu, jak i SEO, możesz śledzić i mierzyć odwiedzających, wyświetlenia i konwersje. W przypadku telewizji wszystko, co otrzymujesz, to oszacowanie całkowitego zasięgu.

Dlatego też reklamodawcy Super Bowl, którzy mogą to przeczytać, powinni posłuchać tego – aby kampania była naprawdę skuteczna, dlaczego nie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *