Przechwytywanie ołowiu – część pierwsza z trzech

Tytuł:
Wędkowanie i chwytanie ołowiu – część pierwsza z trzech

Liczba słów:
337

Podsumowanie:
Pierwszy z trzyczęściowej serii artykułów o chwytaniu ołowiu i email marketing – z innej perspektywy.

Słowa kluczowe:
przechwytywanie potencjalnych klientów, marketing e-mailowy, marketing sieciowy, tworzenie list, marketing internetowy, marketing bezpośredni

Treść artykułu:
‘Te robaki to wystarczająco dobre, by złapać słonecznika z brzegu, ale trzeba użyć wątroby i zarzucić na środek, żeby złapać duże koty.

Stary facet miał rację – dobra rada na to miejsce i czas. Tego dnia złowiłem więcej sumów niż przez całe lato.

Łowienie ryb i przechwytywanie ołowiu. Nie są tak różni.

Właściwa przynęta … właściwe miejsce … BAM! Otrzymujesz ostrzeżenie – ktoś wrzuca swoje dane kontaktowe do formularza autorespondera, aby zdobyć trochę tej słodko pachnącej przynęty, którą mu zaoferowałeś.

Następnie ustawiasz haczyk – i weryfikujesz ich subskrypcję.

Aby chronić siebie, swoją firmę i subskrybentów, zawsze używaj weryfikacji subskrypcji, aby upewnić się, że są rzeczywiście zainteresowani przeczytaniem Twoich materiałów.

Niektórzy potwierdzą. Niektórzy nie. Ale to nie znaczy, że podróż się skończyła.

Wciąż wędkujesz.

… iw końcu otrzymujesz kolejny ostrzeżenie.

Gdy już zdobędziesz zestaw haczyków (otrzymasz potwierdzenie nowego abonenta), czas na prawdziwą rybę – przekaż lead na stronę sprzedaży swojego produktu lub usługi.

Nie możesz po prostu podnieść wędki, kręcić kołowrotkiem jak szaleniec, aby zaciągnąć rybę na łódź. Możesz łatwo przełamać tę linię i stracić nową przewagę.

Musisz użyć odrobiny finezji.

Pozwól mu trochę odpocząć (zrezygnuj z kilku świetnych, bezpłatnych informacji) i pozwól mu działać.

Uspokój go – prowadź go i zwijaj luz, gdy idziesz.

Pokaż swojemu liderowi – nowemu przyjacielowi – że można Ci zaufać. Nie trać pozycji, wysyłając śmieci w celu zarobienia pieniędzy.

Coraz bliżej i bliżej, dopóki nie ZASZYNISZ jego zaufania – i jego interesów.

Następnie trzymasz go za kostki i pozujesz do zdjęcia. (tylko żartuję)

To pierwszy z serii trzech artykułów poświęconych ekscytującej sztuce zdobywania potencjalnych klientów i marketingu list.

W części drugiej porozmawiamy więcej o przynęcie, prezentacji i zacięciu. Nie przegap tego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *