Marketing bez sprzedaży

Tytuł:
Marketing bez sprzedaży

Liczba słów:
848

Podsumowanie:
Pamiętam w połowie lat 90., kiedy byłem „pomiędzy” zadłużeniem, zadłużony i zepsuł się. Mój status zawodowy „pomiędzy” w tamtym czasie przez okres około jednego roku był sprzedawcą samochodów. Teraz wiem, co myślisz. Czemu? Moja odpowiedź ….. hmmmmmmmm. W każdym razie stało się to i jak się okazało, stało się to dość pouczające doświadczenie. To, czego doświadczyłem jako sprzedawca samochodów w mojej bardzo krótkiej karierze z wyboru, było dość niepokojące. Nie jest to bynajmniej artykuł o sprzedaży samochodów. To jest to, co Salesmansh …

Słowa kluczowe:
marketing sieciowy, mlm, biznes domowy, biznes internetowy

Treść artykułu:
Pamiętam wstecz w połowie lat 90., kiedy byłem „pomiędzy” pracą, zadłużony i zbankrutowany. Mój status „pośrednika” w tamtym czasie przez okres około jednego roku był sprzedawcą samochodów. Teraz wiem, co myślisz. Czemu? Moja odpowiedź ….. hmmmmmmmm. W każdym razie stało się to i jak się okazało, stało się to dość pouczające doświadczenie. To, czego doświadczyłem jako sprzedawca samochodów w mojej bardzo krótkiej karierze z wyboru, było dość niepokojące. Nie jest to bynajmniej artykuł o sprzedaży samochodów. Tym właśnie jest sprzedaż, a czym nie jest.

Więc pracowałem w branży samochodowej i właściwie nauczono mnie niewłaściwego bycia sprzedawcą lub sprzedawcą. Jeśli chodzi o zakup samochodu, ogólnie rzecz biorąc, staje się to raczej nieprzyjemnym doświadczeniem dla wszystkich zaangażowanych stron. Oto typowy dzień w branży samochodowej: budzisz się rano, aby założyć koszulę i krawat na dzień w połowie lipca na Florydzie. Jest około stu stopni i wilgotność. Wsiadasz do samochodu i jedziesz do pracy, zadając sobie pytanie, dlaczego …… dlaczego ….. ponieważ wiesz, że gdzieś za rogiem czeka Cię nieprzyjemne doświadczenie. gotowy na poranne „spotkanie z nadużyciami”, które zawsze kończy się tym, że jesteśmy okropnym sprzedawcą i musimy sprzedawać samochody! Naprawdę? Musimy sprzedawać samochody? Ok. Tak więc po spotkaniu wszyscy wychodzimy z sali z siniakami i uderzeniami i jesteśmy gotowi do ćwiczenia sztuki bycia sprzedawcą.

Dla tych z Was, którzy nie wiedzą, kiedy ktoś przyjeżdża na parking do sklepu samochodowego, jest określany jako „up” w branży samochodowej. Zwykle wszyscy sprzedawcy są ustawieni na zewnątrz jak sępy czekające na „awans”, abyśmy mogli podejść i włączyć naprawdę kiepski urok sprzedawcy. W tym momencie spotykasz klienta. „Cześć, mam na imię Dave” (uśmiech). Następnie klient odpowiada: „Tylko patrzyliśmy”. Oczywiście, że tylko patrzą. Nie do czasu, kiedy z tobą skończę. Zanim się z tobą skończymy, możesz już wybiec przez drzwi i nigdy nie oglądać się za siebie.

Więc podążam za „Po prostu rozglądamy się” wokół ludzi, bo jeśli tego nie zrobię, będę krzyczeć na mnie. Potencjalni klienci, z którymi jestem, nie chcą mnie w tej chwili w pobliżu i nie bez powodu. Zakupy i / lub kupowanie samochodów jest równoznaczne z pójściem do dentysty. To może być bolesne doświadczenie.

Teraz zadaję miłym ludziom wszelkiego rodzaju pytania, próbując wzbudzić zaufanie i dowiedzieć się o nich czegoś, co pomoże mi im sprzedać. Jest to dobra metoda dla biznesu samochodowego, ponieważ jest to sposób, w jaki została nauczona. Teraz problem z „startuj” polega na tym, że wtedy większość klientów była starą szkołą. Dla nich kupowanie samochodów oznaczało zakasanie rękawów i przygotowanie się do walki. To naprawdę nie jest sposób, w jaki chcę zarabiać na życie, ale tak było.

Więc co tak naprawdę z tego masz? Masz niedoinformowanych ludzi pod każdym kątem. Po pierwsze, klienci przychodzą na parcelę, myśląc, że ich „wymiana” jest warta fortunę. I ku zaskoczeniu, tak nie jest. Nie przeprowadzili własnych badań dotyczących ich „zamiany”. Po drugie, nie wiedzą, czego chcą. Nie chcą wydawać pieniędzy na samochód, na który nie mogą sobie pozwolić. Znowu nie przeprowadzili badań.

Teraz kolejny problem. Jako sprzedawca, jeśli masz zamiar odnieść sukces w branży sprzedaży czegokolwiek, musisz wznieść się ponad wszystkich i wymyślić strategię, która automatycznie przyciągnie ludzi do siebie, nie będąc denerwującym i natarczywym od samego początku. Zauważyłem, że większość sprzedawców na parkingu nie robiła nic poza czekaniem, aż coś się wydarzy i niestety byłem jednym z nich. Ponieważ ja też nie wiedziałem.

Teraz, kiedy nie mogłem kogoś zamknąć, przychodzi kierownik sprzedaży, myśląc, że to on będzie wszystkim, aby skończyć wszystko i że technika „wbijania ich” w samochód zadziała. Widzisz, na przykład, filozofia stojąca za większością sprzedaży w branży samochodowej jest taka, że jeśli odejdą stąd bez kupowania od nas, nigdy nie kupią od nas. Cóż, może masz rację. Ale nie zapominajmy. W świecie sprzedaży pozwól sprzedawcom wykonywać swoją pracę, przekazując potencjalnym klientom wszystkie informacje potrzebne do podjęcia świadomej decyzji. A jeśli dzisiaj nie kupią, niech pamiętają

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *