Chitika – Co poszło źle

Tytuł:
Chitika – Co poszło źle?

Liczba słów:
1345

Podsumowanie:
Wszystko, co mam do powiedzenia to WOW. Nie widziałem tego rodzaju jadowitości od ostatniej Konwencji Demokratów, a wszystko to skierowane przeciwko Chitika, startupowej firmie reklamowej, która miała być zabójcą Google. Ich przestępstwo? Obcinanie czeków na przychody po tym, jak zarobią pieniądze. Niezbyt dobry ruch PR. I wygląda na to, że jest więcej problemów z tym, co z pozoru wygląda na świetny pomysł. Muszę przyznać, że nie rozumiem, jak ktokolwiek (w tym Chitika) zarabia na nich …

Słowa kluczowe:
programy partnerskie, Chitika, marketing internetowy

Treść artykułu:
Wszystko, co mam do powiedzenia to WOW. Nie widziałem tego rodzaju jadowitości od ostatniej Konwencji Demokratów, a wszystko to skierowane przeciwko Chitika, startupowej firmie reklamowej, która miała być zabójcą Google. Ich przestępstwo? Obcinanie czeków na przychody po tym, jak zarobią pieniądze. Niezbyt dobry ruch PR. I wygląda na to, że jest więcej problemów z tym, co z pozoru wygląda na świetny pomysł. Muszę przyznać, że nie rozumiem, w jaki sposób ktokolwiek (w tym Chitika) zarabia pieniądze na swoim modelu przychodów.

Darren Rouse z problogger.net, którego ogromnie szanuję (i który zarabia na blogach kilkaset tysięcy rocznie), naprawdę wychłostał Chitikę. Od samego początku miałem problemy ze zrozumieniem, jak zamierzają zarobić jakiekolwiek pieniądze.

Chitika Mini Malls pozwala sprzedawać określone produkty (towary) na stronach Twojej witryny lub bloga. Reklamy oferują najlepszą cenę za określony produkt, a następnie pozwalają użytkownikowi kliknąć, aby (rzekomo) kupić produkt. Obejmują również zakładki wyszukiwania i inne funkcje wbudowane bezpośrednio w reklamę przypominającą baner.

Wydawcy mogą wyświetlać reklamy według słów kluczowych (wybierają słowa) lub według kontekstu strony, np. Google (obie reklamy w trybie kontekstowym w Twojej witrynie naruszają warunki korzystania z usług Google).

Najwyraźniej Chitika ma umowy z firmami takimi jak Shopping.com, Ubid i innymi, aby dzielić się kliknięciami. Lub mogą po prostu przechodzić przez channeladvisor.com, syndykatora treści dla głównych witryn handlowych (co wyjaśnia, dlaczego wszystkie mają tę samą treść).

Z wygodnego fotela widzę, gdzie zaczyna się problem. Kiedy ktoś przychodzi do Shopping.com, szuka czegoś, czy to kaczych butów od LL Bean, czy ładowarki do akumulatorów firmy Sears i szuka najlepszej ceny, prawdopodobnie po to, by kupić produkt (nie nazywa się tylko rozglądam się po.com. To shopping.com.

Więc Bean lub Sears nie mają nic przeciwko zapłaceniu Shopping.com piętnastu centów lub ćwierćdolarówki, aby skłonić osobę do naciśnięcia przycisku kupna, ponieważ znają osoba jest gotowa podać numer karty kredytowej.

Nie jestem pewien, czy przeniesienie tego modelu na moją stronę internetową przyniesie korzyści w modelu pay-per-click. Kiedy robiliśmy CASIE- wielokrotnie nagradzanych (właściwie 5 nagród) kampanii dla Johna Hancocka, celem było uchwycenie kogoś, kto przeżywa określone wydarzenie życiowe, takie jak narodziny dziecka, małżeństwo, ukończenie szkoły itp., i zabranie ich do Hancocka. Zakładano, że będą gotowi do kupienia. Jest szansa, że zobaczyli baner z napisem Gotowy do zawiązania węzła? Czy jesteś objęty? lub coś takiego i kliknęli, Byli gotowi do zakupu i warto byłoby zapłacić za kliknięcie.

Shopping.com jest podobna. Jeśli tam jesteś, wydarzeniem z życia jest nowy telewizor (nie tak głęboki jak małżeństwo, ale tak samo ważny).

Nie jestem pewien, ile jest warte kliknięcie najlepszej ceny reklamy telewizyjnej MiniMall przez osobę, która nie jest gotowa na zakup telewizora. Pamiętaj, że nie trafili na Shopping.com. Shopping.com trafiło do nich.

Mając to na uwadze (wartość kliknięcia w mojej witrynie a wartość kliknięcia w witrynie Shopping.com) wszystkie kontrowersje mają sens.

Zacznijmy od fiaska audytu. Powiedzieli grupie wydawców, ile zarabiają na klikaniu reklam, a potem postanowili odebrać część z nich. Twierdzili, że odbierają pieniądze z kliknięć z krajów, w których nie można wysłać produktów, i uwzględniają oszustwa związane z kliknięciami. Chociaż jest to irytujące, rozumiem to, chociaż nie jestem do końca pewien, jak mogliby zbadać każde kliknięcie i rozwiązać ten problem, zwłaszcza gdy plotka głosi, że system nie jest technologiczną potęgą. W rzeczywistości, według Shoemoney.com, technologia to zdzierstwo PHP.

Więc wyrzucili kilka kliknięć, prawda. Wielka rzecz. Ale tutaj Chitika przekroczyła rubikon, jeśli o mnie chodzi – zdecydowali, że zamierzają odfiltrować tak zwane kliknięcia związane z ciekawością, które luźno zdefiniowali jako kliknięcia, które prawdopodobnie nie doprowadzą do sprzedaży.

Poczekaj chwilę… nikt nie mówił nic o sprzedaży. Jak wspomniałem w moim poprzednim artykule o reklamach typu „płatność za kliknięcie”, odpowiedzialność wydawcy w przypadku płatności za kliknięcie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *