Bird by Bird

Tytuł:
Ptak po ptaku

Liczba słów:
1033

Podsumowanie:
Łatwo poczuć się przytłoczonym marketingiem. Po pierwsze, jest tak wiele do nauczenia się: co działa? Co jest stratą czasu? Gdzie powinieneś zainwestować swoją energię i pieniądze?

Następnie musisz ustalić priorytety: od czego zacząć? Jaka jest JEDNA RZECZ, która jest najlepszym pierwszym krokiem, jeśli nie robisz nic innego przez chwilę?

Słowa kluczowe:
strategia marketingowa marketing wdrożenie marketing marketing sukces marketing Twojej firmy marketing zasoby marketingowe doradztwo marketingowe edukacja marketingowa marketing strategiczny

Treść artykułu:
Dalej , musisz dowiedzieć się, jak to wszystko zrobić. Marketing nie jest twoją zwykłą pracą, ale możesz pracować na pełny etat, biorąc pod uwagę wszystko, co masz do zrobienia.

I nie zapomnij… jak trzymasz się właściwej drogi i masz motywację? Jasne, inspiracją podczas warsztatów marketingowych lub pomysłami z książki jest jedno. Ale potem pojawia się rzeczywistość egzekucji.

Wierz mi, czuję twój ból. Pracując teraz nad kilkoma własnymi dużymi projektami na wyższym poziomie, kusi mnie, żeby wsunąć głowę w piasek i powiedzieć, że o tym zapomnij. Ponieważ w tym tygodniu piszę z plaży, to byłoby dosłownie takie proste.

Zamiast tego biorę to „ptak po ptaku”.

Autorka i nauczycielka pisania, Anne Lamott, ukuła ten termin, aby zachęcić początkujących autorów w swojej książce Bird by Bird. Wyrażenie odnosi się do szkolnego raportu o dzikich ptakach, który jej młodszy brat musiał napisać jako dziecko. Odłożył to na noc przed terminem. Siedząc przy kuchennym stole, otoczony stosami książek, był przytłoczony i zmrożony wykonywanym zadaniem. Jego ojciec, także pisarz, kazał mu po prostu brać to ptaszek po ptaku… najpierw napisz o jednym ptaku. Następnie napisz o innym ptaku. Potem kolejny. Zanim się zorientuje, jego raport zostanie sporządzony.

Masz do czynienia z własnymi zadaniami marketingowymi? Oto kilka rzeczy, które możesz zrobić, aby zabrać go z lotu ptaka:

1. Nie zaczynaj od całego ptaka. Zacznij od kilku piór. Dziób. Stopy. Chodzi mi o to, żeby zacząć od jednej, drobnej rzeczy… na przykład spędzenia 15 minut na burzy mózgów na temat Oświadczenia o pozycjonowaniu (a jeśli nie wiesz, co to jest, napisz do mnie!) Wtedy się zatrzymaj. Wróć do tego jutro i spędź jeszcze 15 minut. W końcu skończysz.

2. Nie przeszkadza sobie z kiepskimi pierwszymi wersjami. Wiedzą o tym eksperci od kreatywności. Liczą na to znani autorzy. Niezależnie od tego, czy pracujesz nad swoją witryną internetową, propozycją klienta, decydujesz, gdzie nawiązać kontakty, czy piszesz rzeczywisty artykuł, po prostu wyrzuć pomysły z głowy na papier. Nie przejmuj się pełnymi zdaniami, sprytnymi tematami czy szczegółami. Chodzi o to, żeby po prostu zacząć.

3. Inwestuj, wycinając czas. Jeśli chcesz przyciągnąć więcej klientów na dłuższą metę, musisz poświęcić trochę czasu na pracę nad tym. To się nie stanie samo. Potraktuj to jako inwestycję w to, co jest dla Ciebie najważniejsze (Twoja przyszłość? Twój zdrowy rozsądek? Twoja rodzina? Twoja wolność?). Następnie znajdź czas na inwestycje. Zacznij od małego – 15 minut nieprzerwanego, uczciwego-wobec-Boga-nie-robię-cokolwiek-innego-każdego dnia – a następnie rozszerz do 30 minut i więcej. Odkryłem, że to codzienna dyscyplina czyni tę magię.

4. Chroń i strzeż tego zobowiązania. Inni będą próbowali cię odciągnąć (to kluczowe spotkanie z klientami… ostatni kryzys kadrowy… rodzina i przyjaciele), przeszkadzać, aby ich potrzeby stały się ważniejsze. Nie bierz przynęty. Spraw, aby Twoje zaangażowanie w tę inwestycję było ważniejsze. Julia Cameron pokazuje nam, jak nie zostać „zablokowanym przez pogodzenie się z planami innych ludzi” w „The Artist’s Way”.

5. Użyj timera. OK, wiem, że to brzmi analnie… ale działa. Nauczyłem się tego od mojej przyjaciółki Susan Rose, której książka „Bourbon? Babes, wychodzi jesienią. Teraz jestem uzależniony. Zamiast martwić się o czas, którego nie mam, po prostu ustawiam minutnik i wykonuję pracę. Kiedy dzwoni alarm, przestaję. To bardzo wyzwalające, ponieważ nie muszę decydować, kiedy przestać – decyduje o mnie alarm. Spróbuj tego każdego ranka przez tydzień i zobacz, jak wiele osiągniesz.

6. Pokaż się i zobacz, co się stanie. Zdobycie czasu na pracę nad marketingiem to połowa sukcesu. Druga połowa to otwartość na to, co wymyśliłeś w czasie, który odłożyłeś. Najlepsze pomysły przyjdą do Ciebie, jeśli nie ocenisz z góry swoich wysiłków. Po co wywierać na siebie taką presję?

7. Bądź dla siebie delikatny. Pamiętasz kiepskie pierwsze szkice? Ponownie, spokojnie. Spójrz na stronę z The Artist’s Way, w której Julia Cameron zachęca nas, abyśmy „jedźcie delikatnie i powoli… żadnych skoków wzwyż, proszę! Błędy są konieczne. Potknięcia są normalne. Postęp, a nie doskonałość, jest tym, o co powinniśmy prosić samych siebie ”.

8. Z drugiej strony bez marudzenia. W swojej Czerwonej Księdze sprzedaży Jeffrey Gitomer przekazuje nam twardą wiadomość miłosną, która w razie wątpliwości daje sobie szybki kopniak w tył (jego słowa są mniej delikatne, ale rozumiesz). Jego główna rada: bez marudzenia i ki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *