3 powody, dla których kopia, której nienawidzisz, przyniesie korzyści, które kochasz

Koszmar każdego copywritera. Piszemy piękną kopię dla klienta, który jednym spojrzeniem mówi: „Nie możesz być poważny! To jest zbyt sprzedażowe… lub zbyt proste… lub zbyt różne…”

Przypominają mi się dni, wiele lat temu, kiedy zgłosiłem się na ochotnika jako doradca ds. Adopcji zwierząt domowych w SPCA w San Francisco. Patrząc wstecz, musiałem trenować do tego, co teraz robię. Miałem dużo entuzjazmu. Ludzie często drażnili się: „Sprzedajesz koty!” Rzeczywiście, wielu gości wyszło na górę ze skrzynią trzymającą futrzany tobołek radości.

Nasz Koordynator ds. Wolontariatu ciągle nam przypominał: „Nie oceniaj gości. Nie jedziesz do domu z tą osobą. Adoptator, który doprowadza cię do szaleństwa, może być najlepszą rzeczą, jaka kiedykolwiek spotkała psa ”.

Prawdziwe.

Kopiowanie działa w ten sam sposób. Nie oceniamy naszych przyjaciół tak, jak ich psy i koty. I nie czytamy naszej kopii jak nasi klienci.

Mówię swoim klientom: „Możesz nie lubić tej kopii. Ale nie jesteś rynkiem docelowym, nawet jeśli myślisz, że przypominasz swoich klientów ”.

Oto 3 powody.

1. Klienci mieszkają na innej planecie.

Jeśli kręcisz się po Internecie, rozwijasz unikalny styl życia. Na przykład niektórzy z moich najlepszych przyjaciół to ludzie, których nigdy nie spotkałem. Od lat wymieniamy się mailami i telefonami. Moim ulubionym projektantem stron internetowych jest Amerykanin mieszkający w Brazylii.

I w kółko słyszysz te same obietnice. „Zwiększ ruch w swojej witrynie”. „Przyciągnij wszystkich klientów, z którymi możesz sobie poradzić”.

Ale jeśli kierujesz reklamy do zwykłych ludzi (tj. Tych, którzy osobiście poznali swoich najlepszych przyjaciół), wiele z naszych nudnych zwrotów wyda się świeże i ekscytujące.

„Marketing bez szumu? Podoba mi się to ”, mruczał ostatnio mieszkaniec Ziemi. „To zupełnie nowe spojrzenie na marketing”.

Twój świat może nie być Internetem. Może żyjesz fitness, coaching, gotowanie lub finanse. Ale są szanse, że Twoje znane zwroty wydadzą się świeże i ekscytujące na Twoim rynku docelowym.

2. Klienci chcą być sprzedawani.

Wiedzą, że nie tworzysz stron internetowych i nie tworzysz broszur, więc poczujesz się dobrze i będziesz zbierać złote gwiazdki do swoich stałych rekordów.

A jeśli chcą Twojej usługi, szukają powodów, by powiedzieć „tak”. Pomyśl o tych wszystkich reklamach na Madison Avenue, których temat brzmi: „Zasługujesz na to”. Albo: „Jesteś tego warta”. Dają nam pozwolenie na wydawanie naszych pieniędzy.

Dopóki jesteś gustowny i – werbla – spełniasz ich rzeczywiste potrzeby, Twoi klienci docenią wiedzę o Twojej ofercie.

Ostatnio oferowałem swoje usługi „Frankowi”, potencjalnemu klientowi, który sprzedaje usługi fitness. Z wahaniem odesłałem go do witryny, którą napisałem dla „Toma” – specjalisty finansowego, który był przerażony, że sprzedajemy zbyt mocno.

Frank był pod wrażeniem. „Nie jest to najmniej nachalne. To takie ciepłe i przyjazne! Tom brzmi jak taki miły facet.

Nadal rozmawiamy. Ale kiedy Frank widzi swoją własną witrynę fitness, założę się, że mówi: „Hm – myślisz, że sprzedajemy zbyt mocno?”

3. Klienci nie chcą się zatrzymywać i myśleć.

Niektóre słowa i wyrażenia nas spowalniają. Aby uzyskać dobre przykłady, weź podręczniki ze studiów i może kilka czasopism akademickich. Zobaczysz słowa takie jak „ponadto”, „sprzeczne z intuicją”, „chociaż” i nie tylko. (Wiem. Napisałem wiele.)

Jak przeczytałeś podręczniki na uczelni? Założę się, że czytasz powoli, robisz notatki na marginesie i trzymasz się mocno żółtego zakreślacza.

Niestety, odwiedzający witrynę internetową nie studiują naszej kopii w ten sam sposób. Musimy pomóc im tworzyć najważniejsze momenty i szybko się poruszać.

Które można przeczytać więcej:

(a) „Chociaż możesz bardzo ciężko pracować, przez długi czas możesz nie widzieć rezultatów”.

(b) „Ale możesz naprawdę ciężko pracować i czekać wiecznie na wyniki”.

Podsumowanie: Spodziewaj się niespodzianek, gdy zaprezentujesz swoją kopię swoim klientom, zwłaszcza jeśli dopiero zaczynasz promować siebie i własne produkty. Kiedy po raz pierwszy napisałem tytuł Your 21-Day Extreme Career Makeover, wzdrygnąłem się: czy moja witryna stała się wirtualnym odpowiednikiem używanego parkingu?

Ale mój rynek docelowy – profesjonaliści i kadra kierownicza – zaczął kupować. A reszta, jak mówią, to historia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *